Akt pierwszy

Idąc rano na uczelnie poważnie zaczęłam się zastanawiać nad tym spotkaniem z Manuelem. Może on jednak nie jest taki zły? Może faktycznie powinnam dać mu chociaż szanse. Wczoraj wydał się być miły i to nawet bardzo. Mijając bramę uczelni zauważyłam pod drzwiami Manuela opartego o ścianę. Wyglądał na zamyślonego. Podeszłam bliżej.
-O hej Manu czy coś się stało? - zapytałam z uśmiechem
-Hej nie nic a czemu pytasz? - oddał pytanie
-Po prostu, martwię się.
-Nie musisz naprawdę wszystko w porządku - powiedział z uśmiechem
-Cieszę się, ale wiedz, że możesz mi powiedzieć o wszystkim - powiedziałam spoglądając mu nieśmiało w oczy. Poczułam, że się czerwienię.
-Miłe z jej strony, chodźmy bo się spóźnimy
Weszłam z Manuelem do środka uczelni.Spojrzałam na niego jeszcze raz. Z mojego punktu widzenia nic nie wydawało się lepiej.
Może jednak powinnam przyjąć to zaproszenie? Poszłam na wykłady bijąc się z myślami, że to prze ze mnie Fettner jest smutny.
~~~ 2 godziny później~~
Wyszłam na przerwę. Na korytarzu znowu zauważyłam Manu. Patrzył na mnie. Nasze spojrzenia zbiegły się. Uśmiechnął się w moją stronę, ja odwzajemniłam uśmiech. Podeszłam do niego.
-Manu  czy to nasze spotkanie jest jeszcze aktualne ? - zapytałam niepewnie
-Jasne - powiedział uśmiechając się - To co dzisiaj po wykładach ?
-Nie ma sprawy może być mi jak najbardziej pasuje - uśmiechnęłam się na widok białych ząbków Manuela. Po jego wyrazie twarzy odczułam, że to bardzo pozytywny człowiek. W końcu to jeden z moich ulubionych skoczków jak go tu mogłam nie kochać.
~~1 godz później ~~'
Po skończonych wykładach, tak jak obiecałam Manuelowi, poszliśmy na mały spacer, a potem na małą kawę do pobliskiej kawiarni.Rozmawialiśmy godzinami tak jakbyśmy się znali od dawna. Czułam, że mamy coś ze sobą wspólnego, że coś nas łączy. W pewnym momencie Fetti złapał mnie za rękę
-Manu co ty robisz? - zapytałam trochę wystraszona
-Przepraszam, dziwny ze mnie gość, mało się znamy a ja już odwalam jakieś cyrki,.
-Proszę nie mów tak, to ja przepraszam, że tak zareagowałam po prostu dla mnie facet żeby mógł złapać mnie za rękę musi sobie zasłużyć - odpowiedziałam czerwieniąc się
Posiedziałam jeszcze z Manu z dobre 2 godziny. Kiedy zrobiło się nieco ciemniej postanowił mnie odprowadzić. Trochę się upierałam, że sobie sama poradzę, ale on jednak nie odpuszczał. Musiałam się zgodzić nie miałam wyjścia.
Kiedy doszliśmy do domu jeszcze przez chwilę z nim rozmawiałam.
-Dziękuję za miłe spotkanie - powiedziałam uśmiechając się do niego
-Nie to ja dziękuję, że się zgodziłaś jesteś kochana - odpowiedział gładząc mnie lekko dłonią po moim zimnym policzku
Zmieszałam się, spuściłam wzrok, żeby nie zauważył mojego zakłopotania.
-To ja już będę szła nie chce zabierać Ci czasu - powiedziałam podnosząc wzrok.
-Wcale mi go nie zabierasz lubię Ci, naprawdę. Jesteś fajną dziewczyną. Jak wszystko dobrze pójdzie to jutro pojedziesz ze mną po zajęciach do moich kumpli. Zapoznam Cię z nimi jeśli tylko chcesz. - powiedział
-Oczywiście, że chce lecę pa- powiedziałam dając mu porządnego buziaka w policzek
-Pa - odpowiedział machając kiedy wchodziłam do domu
Kiedy weszłam do pomieszczenia zobaczyłam moich rodziców i... mojego byłego Patricka. Załamałam się. Co on tutaj niby robił. Zerwałam z nim 2 tygodnie temu nie wierzę żeby teraz chciał mnie w jakikolwiek sposób przepraszać o nie co to to nie.
-Mela? To ty?- zapytał wstając od stołu
-Skoro zamierzasz mnie przeprosić to sorry, ale nie zamierzam znowu pchać się w to bagno. A propo mam już kogoś nie musisz kłopotać swojej biznesowej głowy.
Powiedziałam to bez jakiegokolwiek zawahania. Miałam już go kompletnie dosyć.
Nie wiedziałam, że to jest dopiero początek kłopotów jakie mogą zajść pomiędzy mną, Patrickiem i Manuelem.

Hej ho
Przepraszam za dość długą przerwę. Prawię 3 miesięczną no ale... 
Po pierwsze prawo jazdy które zakończyło się wynikiem pozytywnym, po drugie szkoła, próbne matury itp
Mam nadzieję, że mi wybaczycie
Rozdział według mnie bardzo słaby, mam  nadzieję, że chociaż wam się spodoba

Czytasz=komentujesz=motywujesz



Komentarze

  1. Rozdział jest mega zarąbisty. Bardzo mnie zaciekawił. Czekam na dalszy rozwój wydarzeń

    OdpowiedzUsuń
  2. Co raz ciekawiej :D
    Z tym czasem to Cię rozumiem, ale nie przejmuj się. Ten blog już się tak ciekawie zaczyna, że nawet długie przerwy mnie nie zniechęcą. A wpis jest super. Do następnego :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Melduję się!
    No, powiem szczerze, że rozdział jest dość intrygujący ^^
    Jestem strasznie ciekawa, co wydarzy się dalej, szczególnie po takiej końcówce, która pozostawiła sporo niedomówień :)
    Tak swoją drogą, śliczny wygląd bloga! Bardzo mi się podoba :)
    Weny, buziaki :**

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Akt wstępny